Loading

Obóz cz. 4 „(Załatana!) Dziura sierpniowa” MPL+HUK+MWT+HTR/AKS

237037314_1162755527544472_3141620548353101828_n

Obóz cz. 4 „(Załatana!) Dziura sierpniowa” MPL+HUK+MWT+HTR/AKS

Obóz w UW w liczbach:

28sie 28sie2 28sie3

28.08

Z rana emocje w chłopakach rozpaliła skua. Rozgrzani ofiarnie odnowili zapasy wody i gazu. Na wieczór podjęliśmy kolejną próbę łapania rybitw w sieci, która zakończyła się złapaniem batona i totanusa. Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Dzień zamknęliśmy 30 siewkami – więc jak na taki sezon, to nie można narzekać. Kulinarnie – nasza wspaniała Karolina zebrała na jutrzejsze śniadanie michę grzybów.

240813232_4299315063481171_7141211837731367164_n 239843326_2670039536629247_3067257523734256304_n 240866390_2944008469200524_8341329856701359148_n

27.08

W nocy późne rozmyślania nad istotą kosmosu przerywa Maciek, któremu po ciężkiej walce udało się dostać na UW. Deszcz nie odpuszcza. Gdyby Karolina była psychopatycznym mordercą to miałaby już 3 szanse na uśmiercenie całej załogi – np. dziś na obiad jemy nuggetsy z (mamy nadzieję) żółciaka siarkowego. Czyżby ten dreszcz emocji sprawiał, że było naprawdę pyszne? Wieczorem zmiana kierownicza przywiozła chleb i narzędzia desantowe. Z ptakami jest tak sobie.

240822912_990578028464376_4213561129630769357_n 240708488_388709035941321_8344074281322039389_n 240761225_1320096575059404_7075784752564964428_n

26.08

Noc spędziliśmy przytuleni do garnka zbierającego wodę z przeciekającego dachu, a ulewa nad ranem sprawiała, że przesuwamy otwieranie wacków. I opłaciło się, bo na pierwszym obchodzie w wacku siedzi płatkonóg! Sam w sobie super a dodatkowo został 1500 siewką sezonu. Dziś szlamnikowo, w zasadzie całe 7osobnicze stadko na cyplu biega z białymi flagami. Na obiad pyszna, rozgrzewająca zupa zrobiona przez Marysię, a na kolację pyszne, rozgrzewające grzane mleko owocowe.

240804504_892756821666872_3573335955467038807_n 240757409_979297016244351_4634663752349792119_n 238173062_819428965404009_5119205185001230428_n 240760470_6648367061855873_7587915319440915560_n

25.08

Dzień retrapa, deszczu i wigilia 1500 siewki sezonu. Fala na Wiśle uniemożliwia pływanie kajakiem, więc woda została bohatersko doniesiona do obozu drogą lądową. Stwierdzamy, że Kuling potrzebuje osiołka do takich zadań, a domek to nawet wygląda jak szopka. Pieją kury pieją, nie mają koguta, Blade runner i Komora wacka na dużym obchodzie to tylko niektóre hasła, które przyszły nam do głowy podczas gry w kalambury.

240779552_899520487581580_3860112126879846712_n 240754911_136301338625754_1990548369535232653_n 240762998_3000566446866580_3376480533622332033_n

24.08

Na UW dociera w nieogarze i niewyspaniu MWT. Obóz i nowy kierownik z trudem rozstaje się z HUKiem i jego islandzkimi opowieściami. Może w przyszłym sezonie uda się posiedzieć razem dłużej, właszcza, że MWT nadal nie zna zasady to tej nowej gry! Wreszcie dociągneliśmy do tysięcznego biegusa zmiennego sezonu! Została nim młoda Alpina JT81512 z plastikiem 24H. Siewka całodobowa. Marysia wieczorem poprosiłą, czy może powąchać szlamnika i właściwie to czemu nie?

237709731_1223976351438962_387046574539173820_n 237730435_554052282680317_7085812323381456587_n 239621228_908532156537717_5928870755902677877_n

23.08

1000 Alpina jutro.

21.08

Wczoraj ptaków na plaży trochę więcej niż ostatnio.

Wieści z obozu lakoniczne, ale zbliżają się do 1000 zaobrączkowanych alpinek!

20.08

Wczoraj nowa Załoga trochę ożywiła monotonne i nijakie dotychczas życie obozowe.

19.08

Dziś dzień jak wczoraj: wiatr, bardzo zmienny poziom wody i przelotne deszcze.

18.08

Dziś dzień pod znakiem silnego wiatru i płatkonoga na każdym obchodzie pomiędzy wackami. Mimo usilnych starań załogi aby dołączył on do grona zaobrączkowanych nie udało nam się zagonić go do wacka.

17.08

Wieczorem przy wackach płatkonóg szydłodzioby – mamy nadzieję że rano się złapie.

16.08

Dzień pracowity, ptaków nie zabrakło. Wymiana pogody z upału na taką bardziej w kratkę, alpin z dorosłych na młode, a jutro też częściowa wymiana załogi.

238059674_361676118957590_5577380781660834587_n 236650243_437801284069467_4638142584431222232_n 236983129_1045515642860291_3539412635940845177_n 237569973_512849676484392_181359201036140018_n

15.08

Ruszyło i wcale tego sierpniowa dziura się nazwać nie dało. Siewek dużo, a do tego wróblaków w wackach pełno. Morale załogi rośną, nadziei coraz więcej. Na patrzenie za ptakami w terenie czasu nie było wiele. Może jutro. Było natomiast sporo okoliczności okoloptasich. Do najbardziej brawurowych należała wyprawa Ewy po wodę, której to wody już prawie nie było. Wiatr utrudniał płynięcie, ale akcja ostatecznie zakończona pełnym sukcesem, a płynąca musiała dłuższy czas regenerować nadwyrężone siły.

237404590_1119433255246562_7617643483999908892_n 236413318_2900665766849942_8156808610507020241_n 236884902_598851724806147_5462011126137991412_n

14.08

Rano było na co popatrzeć w terenie bo trochę powiało z zachodu. Nawet wydrzyki nas zaszczyciły, leciały rybitwy i dotarły siewki. Zły ustąpił i wynik w końcu znacznie lepszy niż w trakcie poprzednich dni.

236217032_1315516372184623_9001523381196539209_n 238712902_579563103406051_5716430646585000034_n 236231966_369987371415014_2788995723401820930_n 235361392_2055221661327101_1156861576961633398_n

13.08

Dziś trochę odbilismy się od dna, w końcu coś się działo i nawet przyzwoicie wypadliśmy. Był czas też na przegląd zbioru piór czy dobra strawę. Wieczorem pojawiło się sporo alpina na kierownicy, może jutro nas zaszczycą.

236330351_1465466950497959_247566441064763936_n 237446793_936709896908809_6423962922877906377_n 236051920_4218564208227562_3769595166917386965_n

13.08 Wieści z desantu

Desant za nami. Mimo pewnych problemow na poczatku (morze zabralo kołki i mocno przemieścilo tyczki) udało się całkiem przyzwoicie, bo zablachowaliśmy znowu ponad 40 rybitw – coś koło 43. Tym razem najmniej było rzecznej a dominowały czarna i białoczelna. Kontroli nie było. Z siewek 2 knoty.

12.08

Do wieczora właściwie tak szorowalismy o dno, że słychać było zgrzyt rozdzieranej stali. Wieczorem jednak udało nam się trochę odbić i osiągnęliśmy około dwucyfrowy wynik. Nie zmienia to jednak faktu, że siewek nawet widać bylo żałośnie mało, a co mówić o łapaniu. Pozostajemy jednak w wierze, że jutro będzie choć trochę lepiej.

235540503_1013925349147593_1669922446738095860_n

dobrze doprawione

dobrze doprawione

236395675_893171488272561_8291232645511410670_n

MWT

MWT

Comments are closed here.