rok 2011
Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Gdańsku dofinansowuje nasze prace w rezerwacie od 2008 roku
Zobacz tegoroczne materiały medialne
z Ujścia Wisły:
Zobacz gdzie poleciały tegoroczne
biegusy zmienne:
 
 
lipiec

Zdjęcia (422) udostępnili: Andrzej Kośmicki (67), Grzegorz Zaniewicz (3), Piotr Zięcik (27), Zbigniew Kajzer (3), Magdalena Remisiewicz (21), Mariusz Janowski (19), Anna Włodarczak-Komosińska (7), Michał Kizielewicz (17), Bartosz Gosztyła (37), Piotr Kendzierski (20), Wojciech Januszkiewicz (1), Dawid Kilon (86), Włodzimierz Meissner (6), Szymon Kaczmarek (16) Dariusz Bógdał /www.fotoznieba.pl/ (7), Anna Kogut (16), Dawid Piotrowski (11), Hania i Slawek Michoń (36), Krzysztof Czajowski (23).
Zdjęcia z obozu prosimy wysyłac na: kuling@wp.pl

17 września (70 dzień obozu) - Ostatnie trzy pojmane z rana ptaki... Wstępny wynik roku to 2.423 ptaki siewkowe.
Decydujące starcie okazało się od dawna oczekiwanym sukcesem - wszystkie elementy planu nastąpiły o czasie, a nawet przed. Nawet pobudka :) Najgorzej szło rozkręcanie dachu, potem jak z nut. Nic nie utonęło - poza kapeluszem :( Nic nie zaginęło (chyba :). Wszystkie myszy dorwaliśmy i mamy ich portrety pamięciowe. Wrota kontenera z całym dobytkiem ostatecznie zatrzasnęliśmy o 18:45. Wszystkim ciężko pracującym wielki szacun!! No i walczymy za rok!

16 września (69 dzień obozu) - Pierwsze starcie ze zwijaniem obozu. Rankiem około 30-osobowa ekipa z WWFu ratuje nas przed obłędem... Uwaga: mogą być konkurencją dla glonojadów z Ełku! Plan zwijania ustalony. Napięty i mocno wyśrubowany. Od popołudnia aż do nocy dojeżdża silna ekipa zwijaczy. Nocą rejs po Wiśle i urodzinowy tort. Kto nie widział, niech żałuje... :-)

15 września (68 dzień obozu) - Załoga mocno i niebezpiecznie się uszczupla, ale posiłki ratunkowe w drodze. Wacki o świecie otwarte i przez 3 godziny zacnie... A potem już tylko coraz gorzej... ARMAGEDON! Czyżby jednak Zły kumulował siły?? Edukacja bardzo skromnie, ale dla odmiany ponad 40 osób wyedukowanych w rez. Ptasi Raj. LOTOS też tam był. A na naszej łaszce 18 fok szarych i 1 pospolita.

14 września (67 dzień obozu) - Znowu kierowniczy SZB. Wace zamknięte, bo wiatr kradnie kajak. Na obiad kluski śląskie i schabowy. Nadmiar czasu zabijany grą w rzutki. Kierownictwo oczywiście wygrywa :). Ledwo trzech wyedukowanych, w tym wieczorne pokazy fok dla gości z Uniwersytetu Poznańskiego. Myszy zaczynają przesadzać.

fot. Krzysztof Czajowski
fot. Piotr Kendzierski fot. Piotr Kendzierski
fot. Krzysztof Czajowski fot. Krzysztof Czajowski
13 września (66 dzień obozu) - Ptasia bryndza :( Nowa załoga znowu nie dojechała. Wiatr kręci i bieganie z wackami jak koty z pęcherzami. Morze podarowało karpia... Takieeeeego karpia! 84 cm długości. Docieraja słuchy, że zły kumuluje siły na czwartek popopłudnie.
fot. Krzysztof Czajowski
fot. Piotr Kendzierski
fot. Piotr Kendzierski fot. Piotr Kendzierski fot. Piotr Kendzierski fot. Krzysztof Czajowski
fot. Piotr Kendzierski fot. Piotr Kendzierski
12 września (65 dzień obozu) - Zgrana sześcioosobowa załoga i dzień pod znakiem fury naleśników. Hitem nadzienia były jabłka starej odmiany wprost z Mazur pod cynamonowa pierzynką.
fot. Piotr Kendzierski fot. Piotr Kendzierski
fot. Piotr Kendzierski
fot. Krzysztof Czajowski fot. Krzysztof Czajowski fot. Krzysztof Czajowski
fot. Krzysztof Czajowski fot. Krzysztof Czajowski
11 września (64 dzień obozu) - Ptaki były i się zmyły, podobnie jak kierownik. Na obozie kierowniczy MWB. Plażowy dzien jak w sierpniu, noc gorąca jak w lipcu. Foki nadają podczas pełni księżyca (?). Podczas kolacji przypomnielismy sobie o magii daty i KULING hucznie odśpiewał Krupiemu życzenia urodzinowe! Chłopaki z Wrocławia na te okazję wyciągnęli z plecaków "nuty" i obóz dalej śpiewa.
fot. Piotr Kendzierski fot. Piotr Kendzierski
fot. Piotr Kendzierski
fot. Krzysztof Czajowski fot. Krzysztof Czajowski
10 września (63 dzień obozu) - W końcu są ptaki (63 zaobrączkowane). Ssaczo nadal, tropy dzika przy domku, gronostaj przy wacku, ale największą furorę przy kolacji robił nornik. 20 fok, chyba same szare. Pogoda sprzyja pływaniu, niektórzy tylko forsują brzegi Wisły. Na jeziorku Mikoszewskim ponad 500 świstunów.
fot. Piotr Kendzierski fot. Piotr Kendzierski
fot. Krzysztof Czajowski fot. Krzysztof Czajowski fot. Krzysztof Czajowski
fot. Krzysztof Czajowski fot. Krzysztof Czajowski
fot. Krzysztof Czajowski fot. Krzysztof Czajowski

9 września (62 dzień obozu) - Ssaczo. Woda zalewa łachy, na nich szaleją foki, a myszy szaleją w domku. 14 fok szarych i jedna pospolita. Ptaków złapanych... 11... więcej niż było widać. Siedmiu turystów, zapowiada się kolejnych 40 ze szkolenia dla strażników miejskich. Punkt objął SZB.

Fot. Hania i Sławek Michoń Fot. Hania i Sławek Michoń
Fot. Hania i Sławek Michoń Fot. Hania i Sławek Michoń Fot. Hania i Sławek Michoń
8 września (61 dzień obozu) - w ujściu zaczęła się jesień - zero turystów. Zero to też wynik. Ulewa cały dzień, wiatr silny i zmienny, jak alpina. Wacki zamknięte od 20. Na obiad zupa szczawiowa roboty Haliny. Trzy lobatusy pływają.
fot. Krzysztof Czajowski fot. Krzysztof Czajowski fot. Krzysztof Czajowski
fot. Krzysztof Czajowski fot. Krzysztof Czajowski
7 września (60 dzień obozu) - lało i wiało większość dnia. Na obozie przybyła kobieta i od razu obyczajowo level wyżej. 74 złapane siewkusy :)
Fot. Hania i Sławek Michoń Fot. Hania i Sławek Michoń Fot. Hania i Sławek Michoń
Fot. Hania i Sławek Michoń Fot. Hania i Sławek Michoń
6 września (59 dzień obozu) - pogoda iście plażowa, ptaki wywiało. Nadal pływają dwa płatkonogi. Fok 6. Lata wojsko śmigłowcami i płoszy ptaki. Zmiana kierownika na AKS, załogi ubyło do 4 osób, sami faceci.
fot. Krzysztof Czajowski
Fot. Hania i Sławek Michoń Fot. Hania i Sławek Michoń Fot. Hania i Sławek Michoń
Fot. Hania i Sławek Michoń Fot. Hania i Sławek Michoń

5 września (58 dzień obozu) - w końcu złapał się płatkonóg szydłodzioby, nie widziany w pułapkach KULINGa od kilku lat. Do tego kontrola rybitwy czubatej (Niemcy) i w sumie 41 siewek. Pogoda dopisała w nocy - burza ostro dawała czadu.

Fot. Hania i Sławek Michoń
4 września (57 dzień obozu) - znowu łapią się ptaki, w czym pomaga zgrany męski sześcioosoby team (plus EKR). Plaża we wrześniu i 73 wyedukowanych turystów. Bardzo sympatyczne rodzinki i pojedyncze osoby też z dużą przyrodzniczą wiedzą. Ale dla przeciwwagi psy bez smyczy i skutery w rezerwacie... Hitem dnia z pewnością był jednak Fumfel, który przyleciał szukać swojego M3, po czym dał się karmić z ręki!!! ale tylko Ewelinie, co była gdy go przygarnęliśmy... dziki ptak a tu proszę, cuda...
Fot. Hania i Sławek Michoń Fot. Hania i Sławek Michoń
Fot. Hania i Sławek Michoń Fot. Hania i Sławek Michoń
fot. Andrzej Kośmicki fot. Andrzej Kośmicki
Fot. Hania i Sławek Michoń Fot. Hania i Sławek Michoń
3 września (56 dzień obozu) - jest 2000-na siewka roku (obozu)
- dziś pierwsze naruszenia rezerwatu już od godziny 6 rano, edukacja od 7 do 21 (łącznie 66 os. z 1,5h przerwy...). EKR jako edukatorka (której skorki dziś niestraszne) po raz pierwszy musiała pod presją legitymować się pozwoleniami z RDOŚ. Załoga całkowicie wymieniona, także płciowo, z damskiej na męską.
Fot. Hania i Sławek Michoń Fot. Hania i Sławek Michoń
Fot. Hania i Sławek Michoń Fot. Hania i Sławek Michoń
Fot. Hania i Sławek Michoń
fot. Dawid Piotrowski fot. Dawid Piotrowski
2 września (55 dzień obozu) - Zmiana kierownika z ASZ na PNG. Smutne pożegnanie. Fok 13. Turyści kapią, ale nieregularnie przez cały dzień (w sumie 34 os., w tym pierwsza grupa młodzieży uczestnicząca w projekcie "Kompetencje kluczową drogą do kariery"). Zachowanie części załogi pozostawia wiele do życzenia.
fot. Andrzej Kośmicki
1 września (54 dzień obozu) padł rekord roku dla brodźca śniadego (od 1985 r.), złapana 1500-na alpina roku!
- Załoga niemal damska. Wyjątkowo szczebiotliwa i żarłoczna. Turystów 16, fok szarych 4. EKR i ASZ przerzuciły 2 wace na glut, podkopały i... długo nie trzeba było czekać na efekt - wlazły m.in. 3 laponiki. Nie ma to jak strategia dwóch starych KULINGowskich bab! Jedyny facet w obozie nie ogarnał tego planu, mimo licznych podpowiedzi i sugestii.
fot. Dawid Piotrowski
fot. Dawid Piotrowski fot. Anna Kogut
31 sierpnia (53 dzień obozu) - Od godziny 19 wace na łaszce zamknięte. Wodery rozdziewiczone, stopy i jajniki dziękują za komfort. Turystów jeszcze mniej niż ptaków. Na obiad fura naleśników i afera ketchupowa. Pada, wieje, brrrr.
Fot. Hania i Sławek Michoń Fot. Hania i Sławek Michoń
fot. Andrzej Kośmicki
Fot. Hania i Sławek Michoń Fot. Hania i Sławek Michoń Fot. Hania i Sławek Michoń

30 sierpnia (52 dzień obozu) - Socjalnie mało się dzieje, bo dużo się dzieje w kwestii migrowania z wackami a zasoby załogi trochę się kurczą. Sławek i Hania tworzą tim glonojadów i w ekspresowym tempie czyszczą wacki. Zły odpuścił i dziś pozwolił na obchody bez deszczu. Z utęsknieniem czekamy na wodery bo marzną nam jajniki.

fot. Dawid Piotrowski
fot. Andrzej Kośmicki fot. Andrzej Kośmicki fot. Anna Kogut
fot. Dawid Piotrowski fot. Dawid Piotrowski
fot. Dawid Piotrowski
fot. Dawid Piotrowski fot. Dawid Piotrowski
29 sierpnia (51 dzień obozu) -na obozie babiniec - 90% obsady to kobiety! Jedyny rodzynek niesmiały! Baby dają radę, jest dobrze, ale tęskno wspominamy z Lucą i Jowitą czasy gdy dwóch silnych chłopa ogarniało sytuacje stresowo-wackowe i rozrywkowe. Rodzynek śpi a my gramy w babskie kalambury.
Fot. Hania i Sławek Michoń Fot. Hania i Sławek Michoń Fot. Hania i Sławek Michoń
fot. Dawid Piotrowski fot. Dawid Piotrowski
fot. Andrzej Kośmicki fot. Andrzej Kośmicki
fot. Andrzej Kośmicki fot. Andrzej Kośmicki
fot. Andrzej Kośmicki
fot. Andrzej Kośmicki
fot. Andrzej Kośmicki fot. Andrzej Kośmicki

28 sierpnia (50 dzień obozu) - z obchodu o 22 - 27 siewek i śmieszka. Z nocnego 4 siewki i nocna godzinna gimnastyka z przestawianiem wacy. 48 turystów po edukacji. Na łaszcze przy wacach wylądował na mieliźnie jacht. Grasuje złomiarz..strach się bać. Obiad wypasiony ...niedzielny :). Fumfel nie zeżarł nam całego mielonego! Jego M1 powiekszone do M3, z kąpieliskiem w misce. Norka nadal w okolicy.

fot. Dawid Kilon
fot. Dawid Kilon fot. Dawid Kilon
fot. Andrzej Kośmicki
fot. Andrzej Kośmicki fot. Andrzej Kośmicki fot. Andrzej Kośmicki
27 sierpnia (49 dzień obozu) - ..wiemy jednak że nieco drgnęło i ptaki wchodzą do wacy. Zmiana warty - ASZ przejęła władzę. Zacięta walka o miejsca medalowe (srebro i złoto do zawieszenia) w rankingu. Krzywdzioby, obrożna i piskliwiec prawie dziób w dziób. Odkarmiana kilka dni osłabiona mewa siwa (trzymana w klatce) po wypuszczeniu po kilku godzinach wróciła i weszła do klatki jak do siebie!!! Nie ma to jak wikt i opierunek na obozie :).
fot. Dawid Kilon
fot. Dawid Kilon fot. Dawid Kilon fot. Andrzej Kośmicki
fot. Andrzej Kośmicki fot. Andrzej Kośmicki
26 sierpnia (48 dzień obozu) - Dzień bez ptaka....prawie. 4 siewki z czego jedną trzeba było żyłką złapać. Trzy erytropy obchodziły wacki z każdej strony. Alpin więcej z blachami niż bez. W wacku ryby. Czekamy na norkę... i i zmianę kierownika... Na razie odwiedzili nas tylko przelotnie CWJ i SAK ... ale już poszli :( Pierwszy turbokisiel roku.
fot. Dawid Kilon
fot. Andrzej Kośmicki fot. Andrzej Kośmicki fot. Andrzej Kośmicki
fot. Dawid Kilon
fot. Dawid Kilon fot. Dawid Kilon fot. Dawid Kilon
25 sierpnia (47 dzień obozu) - Po 24 dniach wyjechał Mauro Włoch. Przyleciało 18 erytropów prosto z tajgi. 6 weszło do wacy. Jeszcze trzy złapiemy i padnie rekord niepobity od 1985 r... Było u nas radio Gdańsk i w poniedziałek o 21:05 będzie audycja. Załoga odchudzona, 14 fok i 70 turystów.
fot. Dawid Kilon fot. Dawid Kilon
fot. Dawid Kilon fot. Dawid Kilon
fot. Dawid Kilon fot. Dawid Kilon
fot. Andrzej Kośmicki fot. Andrzej Kośmicki
24 sierpnia (46 dzień obozu) - ptaków w wackach więcej niż na łachach, ale i tak ZA MAŁO. Czterogodzinna burza i dach cieknie tylko w jednym miejscu. Łodź pościgowa sama zmienia łachy postoju. Do trzech razy sztuka.
fot. Dawid Kilon fot. Dawid Kilon
fot. Dawid Kilon fot. Dawid Kilon
fot. Dawid Kilon
fot. Dawid Kilon
23 sierpnia (45 dzień obozu) - Zmiana edukatora na EKR (zostanie do końca, bo nikt jej nie chce zmienić 5-7.09 - może Ty zostaniesz edukatorem?). Ptaków mało, fok dwie, bryndza. Plaża. W oczekiwaniu na SZB powstaje rękodzieło.
fot. Andrzej Kośmicki
fot. Szymon Kaczmarek fot. Szymon Kaczmarek
fot. Anna Kogut fot. Anna Kogut
22 sierpnia (44 dzień obozu) - obóz liże posztormowe rany i nie pisze co słychać.
fot. Dawid Kilon
fot. Andrzej Kośmicki fot. Dawid Kilon
fot. Andrzej Kośmicki
21 sierpnia (43 dzień obozu) - Totalna bryndza, dopisały jedynie foki - 19 i niedzielna stonka z wody, lądu i powietrza.
fot. Szymon Kaczmarek fot. Szymon Kaczmarek fot. Szymon Kaczmarek
fot. Anna Kogut fot. Anna Kogut
fot. Dawid Kilon
20 sierpnia (42 dzień obozu) - Przeżyliśmy próbę odlotu dachu, burzę piaskową, obalenie tronu, czekoladowe babeczki. A wszystko to po przejęciu władzy przez PRD. 127 wyedukowanych.
fot. Szymon Kaczmarek fot. Szymon Kaczmarek fot. Szymon Kaczmarek
19 sierpnia (41 dzień obozu) - Ale nap...ala. Walczymy. Wacki zamknięte, front goni front, woda szaleje, wiatr jak na Uralu. Nad Gdańskiem zalega wał chmur. Impra z PRD.
fot. Dawid Kilon fot. Dawid Kilon
fot. Andrzej Kośmicki
fot. Szymon Kaczmarek fot. Szymon Kaczmarek
18 sierpnia (40 dzień obozu) - Rozbity skuter na kamieniach, pogoda mix - upał i ulewy. Kolacja z królewską rybą.
fot. Dawid Kilon
fot. Szymon Kaczmarek
fot. Szymon Kaczmarek fot. Szymon Kaczmarek
17 sierpnia (39 dzień obozu) - Foki zjadają łososia z siatek ryboli. Pogoda plaża. Siewki na Mikoszewie. Przybyli na jednodniowy urlop GZA i EKR. Historyczny wieczór w wykonaniu EKR, która po 13 latach spełniła obietnicę daną obozowi. W rezerwacie nietypowa acz radosna sesja fotograficzna warszawskiej Młodej Pary.
fot. Anna Kogut
fot. Anna Kogut fot. Anna Kogut
fot. Anna Kogut
fot. Anna Kogut
fot. Dawid Kilon fot. Dawid Kilon
fot. Dawid Kilon fot. Dawid Kilon
fot. Szymon Kaczmarek fot. Szymon Kaczmarek

16 sierpnia (38 dzień obozu) - fok mało, ludzi też nie za wiele. Na liczniku 1500 oznakowanych siewek i w sumie już ponad 2 tys oznakowanych indwywidualnie biegusów zmiennych ( w tym roku 1200). Cytrynówka pokazała się wszystkim załogantom na tę okoliczność. W powietrzu też wydrzyk. Dawid edukuje - ostatnie grupy przyjmuje po 23. Nocna edukacja - tego jeszcze nie było :)

fot. Andrzej Kośmicki
fot. Anna Kogut fot. Anna Kogut
fot. Andrzej Kośmicki
15 sierpnia (37 dzień obozu) - pogoda paskudna, obóz odpoczywa po oficjalnym przekazaniu punktu nowemu kierwonikowi z Olsztyna. Mało fok, dużo ludzi. Dawid edukuje na potęge. Gwałtowny spadek stanu osobowego załogi. Na liczniku ponad 40 siewek.
fot. Andrzej Kośmicki
fot. Andrzej Kośmicki fot. Andrzej Kośmicki fot. Andrzej Kośmicki
fot. Andrzej Kośmicki
fot. Andrzej Kośmicki fot. Andrzej Kośmicki
14 sierpnia (36 dzień obozu) - wybył MPO z rodziną i wyjechała rodzina kukuryku ;). Dziekujemy i zapraszamy ponownie. Ptaki przestały się łapać ale jest nadzieja że jak sie dowiedzą że nie ma kierownika przylecą ponownie. Na wyspie kolejna foka pospolita - inny osobnik niż obserwowany tydzień wcześniej.
fot. Andrzej Kośmicki
13 sierpnia (35 dzień obozu) - piękny księżyci mgła jak mleko. Nocne wiosłowanie jak loteria, ale Helu z UW jszcze nie mylimy. Zmiana kierownika. Skoro zaczynają się ptaki wiadomo że MPO wyjeżdza. Punkt powoli obejmuje DGR. Wieczór odstraszamy rebusem pol-włoskim pt. gofry. Idealny do raportu.
fot. Andrzej Kośmicki
fot. Andrzej Kośmicki fot. Andrzej Kośmicki
12 sierpnia (34 dzień obozu) - z obozu wieści nie dotarły ale dzieje się. Postanowiliśmy zgłosić wladnym urzędom obecną sytuacje w UW - masowe padanie ptaków wszelkiej maści, a szczególnie biegusów i mew. Padają ptaki w dobrej kondycji. I tak poinformowaliśmy Sanepid, Sanepid poinformował Głownego Inżyniera Miasta, stamtąd informacja trafiła do Wojewódzkiego Sztabu Kryzysowego, potem do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, następnie do Powiatowego Lekarza Weterynarii i...nadal jest rozpoznawana i dzielona na mniejsze wątki:). A ptaki padają, turyści się radośnie kąpia obok.
fot. Andrzej Kośmicki
fot. Andrzej Kośmicki fot. Andrzej Kośmicki
11 sierpnia (33 dzień obozu) - sięgneliśmy dna :-). Dzisiaj dzień piskliwca i deszczowca. Dopadł nas botulizm. Na wyspie 3 foki, a my zawzięcie nadal uczymy się wloskiego. Tydzień temu przerwało cypel i dadal wymywa piasek. Jeszcze udaje się przejść bez moczenia skarbów ale długo tak komfortowo już nie będzie.
fot. Andrzej Kośmicki
fot. Dariusz Bógdał
10 sierpnia (32 dzień obozu) - wace czynne do 15. Zaobrączkowanych 15 siewek. Lepszy znacznie wynik w edukacji - 96 turystów odeszło z wiedzą przekazana przez EKR. Nasz włoski niemal...perfezione :). Pelikan nadal.
fot. Andrzej Kośmicki
fot. Dariusz Bógdał
fot. Anna Kogut fot. Anna Kogut
9 sierpnia (31 dzień obozu) - Nędza...18 siewek poleciało z nowymi obrączkami. Kontrola alpiny z Hiszpanii. Czekamy na sztorm. Wieje jak na kieleckim dworcu, w związku z czym MPO czuje się jak u siebie :). 98 osób wyedukowanych. Pelikan jak się pojawił tak poleciał dalej. Pierwsi ludzie zjechali by go pooglądać już po 30 min od wysłania informacji w świat.
fot. Szymon Kaczmarek
fot. Dariusz Bógdał
8 sierpnia (30 dzień obozu) - Ptaki poleciały, jeziorko wysycha, nawierdzają nas jedynie przelotne deszcze i burze. AKS fly away ;). W obozie rozpusta - załoga przywiozła trzy ciasta !
fot. Dariusz Bógdał
fot. Włodzimierz Meissner fot. Włodzimierz Meissner
7 sierpnia (29 dzień obozu) - Załamanie pogody. Grad, wiatr kręci, poziom wody skacze. Od 21 wace pozamykane. MPO dojechał i ..klęska z siewkami - wszystkie wymiotło nie wiedzieć czemu ;). Zaobrączkowanych zaledwie 26 siewek, ale za to czadowe kontrole z alpiny...Chorwacja i Turcja. Turystów malo, podobnie jak komarów, na cyplu pierwsze większe grupki szlamików. Jak okiem sięgnąć na każdej z wysp, pasą się bieliki.
fot. Andrzej Kośmicki
fot. Andrzej Kośmicki fot. Andrzej Kośmicki
fot. Dariusz Bógdał
6 sierpnia (28 dzień obozu) - Wczorajszy sukces świętowaliśmy historycznym obiadkiem. Pieczeń w sosie porowym , ziemniaczki, surówka. Przyjechał załogant, który nie był latami i minę miał nietęgą pamiętając marmoladę. Turyści dopisują, komary też.
fot. Włodzimierz Meissner
5 sierpnia (27 dzień obozu) - Walka trwała całą noc i mogło być tak pięknie... Przydziczka na Raport'11 i efekt - 137 zaobrączkowanych siewek (rekord Ujścia, niepobity, to... 138!). No ale jest rekord roku i ogólny wynik coraz lepszy. AKS i EKR ryją nosami w piasek, bo nie śpią nie wiedzieć czemu... :)
fot. Włodzimierz Meissner fot. Włodzimierz Meissner fot. Włodzimierz Meissner

4 sierpnia (26 dzień obozu) - Jest tysięczna siewka! Żeby rok pozostał najlepszym (a jest ciągle) - trzeba było złapać 51 siewek... A wiatr kręci... ale załoga się spisała i złapała 94! I przyleciało ok. 150 siewek, wace czekają!
Tymczasem UW wysyła do RPA życzenia NAJ NAJLEPSZEGO Madziu!

Fot. Michał Kizielewicz
fot. Dawid Kilon
fot. Dawid Kilon fot. Dawid Kilon
3 sierpnia (25 dzień obozu) - Szykowana jest kartka na 1000-ną siewkę, zabrakło pięciu dziś... Dojechał Włoch o iminiu Mauro. Turyści też wylegli z chałup. Stereotyp metalowca nie pokrywa się z doświadczeniami UW - miłośnicy drapoli i fok. Odwiedziła obóz farmaceutka Basia, zaopatrzyła apteczkę i szybko wtopiła się w klimat UW
fot. Dawid Kilon
fot. Dawid Kilon
fot. Dawid Kilon
fot. Dawid Kilon fot. Dawid Kilon
fot. Dawid Kilon fot. Dawid Kilon
fot. Dawid Kilon

2 sierpnia (24 dzień obozu) - Rządzi AKS. Pierwsza rybitwa czarna w wacku i pierwsza młoda alpinka. Prezes dopłynął, uzupełnił zasoby alpinkowych plastików. GBE doczłapał się i umiera juz na podłodze. Fok szarych 2, turystów wywiało. Najmłodszy załogant na punkcie. Czech nie dotarł, czekamy na Włocha.

fot. Dawid Kilon
fot. Dawid Kilon fot. Dawid Kilon
fot. Dawid Kilon fot. Dawid Kilon
fot. Dawid Kilon fot. Dawid Kilon
fot. Dawid Kilon fot. Dawid Kilon
1 sierpnia (23 dzień obozu) - Od początku równo 900 siewek i z tym wynikiem punkt obejmie AKS. Fale zabrały teren badań. Kolejny nasz zmieny odczytany - jednego osobnika (T71) - Wojciech januszkiewicz widział, odczytał i sfotografował nad Siemianówką.
fot. Dawid Kilon
fot. Dawid Kilon fot. Dawid Kilon fot. Dawid Kilon
fot. Dawid Kilon
fot. Dawid Kilon fot. Dawid Kilon
fot. Dawid Kilon

31 lipca (22 dzień obozu) - Na ujściu ptaków nie widać - przynajmniej nie tych, o które nam chodzi. Był za to pierwszy wydrol. Oprócz mew i komarów najwięcej fok (22). Brązowa kreska z wynikiem 2011 nadal i coraz mocniej góruje na wykresie - to najlepszy jak dotąd nasz sezon w UW. Ptaki z plastikami latają po świecie - dziś jednego ptaka w okolicach Rewy odczytał Piotr Kendzierski.

fot. Dawid Kilon
fot. Bartosz Gosztyła
fot. Bartosz Gosztyła
fot. Bartosz Gosztyła
fot. Dawid Kilon fot. Dawid Kilon
30 lipca (21 dzień obozu) - kolejny dobry i zaskakująco pogodny dzień. W wacach 80 siewek, w tym kolejny już płaskodzioby, kolejny piaskowiec i kolejna mewa mała. Stadnica zmienna atakująca wieczorem jak nigdy zdominowała listę gatunków (zmiennych było 76). W infrastrukturze rezerwatowej spore zmiany - dostawiliśmy zniszczone tablice, w nocy ktoś zajumał część taśmy wytyczającej ścieżkę. Koło cypla rankiem pozowała foka pospolita - przyjemności obcowania dostąpił Dawid i jego aparat. Komary są i dały o sobie znać - ale rezerwat to rezrwat - grzecznie każdą z osobna prosimy by poleciała pożerować gdzie indziej. Mewy siedzą dywanowo pod domkiem, więc cała Polska czyta - dziś 20 odczytanych obrączek.
fot. Dawid Kilon
fot. Bartosz Gosztyła
fot. Andrzej Kośmicki fot. Andrzej Kośmicki
fot. Andrzej Kośmicki
fot. Piotr Zięcik fot. Piotr Zięcik
fot. Bartosz Gosztyła
fot. Dawid Kilon fot. Dawid Kilon
29 lipca (20 dzień obozu) - dzień łatania wacków po zmęczeniu wywołanym śrubowaniem wyniku. Ostatecznie na liczniku zgrabna 60-siątka. Ptaki pojawiły się tak naprawdę dopiero na ostatnim obchodzie, zobaczymy co przyniesie rano. Foki dopisują - kilkanaście osobników monitoruje prace punktu i załogi. My patrzymy na nie, one obserwują nas :). Dziś zaszczyciła nas wizytą foka pospolita. W Świbnie turystów witają nowe tablice. Na cyplu pierwsze juvenalne mewy małe, cały czas brak tegorocznych biegusów. Jeszcze kilka dni i one będą.
fot. Piotr Zięcik
fot. Piotr Zięcik
fot. Mariusz Janowski fot. Piotr Zięcik
fot. Piotr Zięcik
fot. Piotr Zięcik fot. Piotr Zięcik
fot. Piotr Zięcik
fot. Piotr Zięcik fot. Piotr Zięcik
fot. Dawid Kilon
28 lipca (19 dzień obozu) - ostatni obchód dał kilka ptaków, a wśród nich był i setny klient do zakolczykowania. Nowy rekord dnia to stary razy dwa! Dwie glareole w wackach. Nadal pomimo usilnych starań i wytrwałych obserwacji ponosimy klęskę w temacie obserwacji bączka nad "bobrowym jeziorkiem".
fot. Bartosz Gosztyła
fot. Andrzej Kośmicki fot. Andrzej Kośmicki
fot. Bartosz Gosztyła
fot. Bartosz Gosztyła
fot. Dawid Kilon fot. Dawid Kilon
27 lipca (18 dzień obozu) -no i skończyło się na zapowiedziach. Po raz drugi:). Rekordu nie ma. Ptaki się skończyły i nie było co dziś łapać. Największe zgrupowanie zmiennych dziś zaobserwowane to zaledwie 10 ptaków. Ładnie powiało pod skrzydła ptakom to i przeskoczyły dalej. Zobaczymy co jutro. Cicha ciepła noc dobrze nie rokuje, ale ptaki niespodzianki lubią robić. 20 fok na wyspach.
fot. Dawid Kilon
fot. Michał Kizielewicz
fot. Andrzej Kośmicki fot. Andrzej Kośmicki
fot. Andrzej Kośmicki

26 lipca (17 dzień obozu) -10 gatunków zaobrączkowanych - postawiliśmy na bioróznorodność. W wacach - mały, malutki, rdzawy, płaskodzioby, kwokacz, kamusznik. Rekord dnia wyrównany ale to taki trening przed jutrem. Oj będzie się działo. Desant rozpoznawczy na Ryf Mew wykazał około 100 siewek z 11 gatunków w tym 4 ptaki z obrączkami z obozu.

fot. Piotr Zięcik fot. Piotr Zięcik

25 lipca (16 dzień obozu) - pomimo kiepskiej pogody - pada od świtu i nie zapowiada się by przestało niebawem, obóz dziczy. Ekipa dostawia wacki, przestawia stojące. Kamera w Mikoszewie wykazuje intensywne życie :) - na obchody w deszczu udaje się po 6 osób. Podjęte działania i determinacja wykazują zapowiadany wczoraj atak na rekord dnia. Obserwujemy i piszemy z ciepłego i suchego mieszkania :). Stan na 14:40 nie pozwala na podglądanie prac na punkcie - na główce wschodniej trwają prace umacniające - sztormy i woda mocno sponiewierały konstrukcje - ekipa układa właśnie kamyki (dosłownie kamyki) obok kamery zasłaniając dzwigiem cały obraz zachodniego brzegu. Widać jedynie pas mew siedzących od strony wody. Cały dzień padało i nie pozwoliło rozwinąc skrzydeł. Organizmy za to dobrze nawodniło, więc i deszcz nie straszny. 500-setna siewka zaobrączkowana - zaszczytu dostąpił, ku zaskoczeniu wszystkich, dorosły biegus zmienny.

fot. Andrzej Kośmicki
fot. Mariusz Janowski
fot. Mariusz Janowski fot. Andrzej Kośmicki
fot. Bartosz Gosztyła

24 lipca (15 dzień obozu) - wreszcie letnia pogoda - co prawda nie ma upału - nieco ponad 20 stopni, ale nie pada jak w poprzednich dniach. Mewy odpoczywają na cyplu na wysokości domku w ilościach co prawda średnich ale pozwalają się opdczytywać w ilościach mocno powyżej detalicznych. Biuro z instalacją towarzyszącą działa i przyjmuje pierwszych oferentów. Zbieramy opinie na temat jakości obsługi którymi podzielimy się w nadchodzących dniach. Dziś zacny wynik - prawie pod rekord. Kolejny biegus płaskodzioby. Wieczorem przybyły alpinki w ilościach iście hurtowych. Epokowy obiad by GBE&EKR i last but not least: kilkugodzinna acz trudna do zapomnienia wizyta RKR. A mógłby być rekord dnia. Będzie jutro :)

fot. Andrzej Kośmicki fot. Andrzej Kośmicki
fot. Bartosz Gosztyłą fot. Bartosz Gosztyła fot. Bartosz Gosztyła
fot. Piotr Zięcik
fot. Bartosz Gosztyła fot. Bartosz Gosztyła fot. Bartosz Gosztyła
fot. Piotr Zięcik Fot. Piotr Zięcik Fot. Piotr Zięcik
fot. Andrzej Kośmicki
fot. Bartosz Gosztyła fot. Bartosz Gosztyła fot. Bartosz Gosztyła
A nasze biegusy zmienne z białymi plastikami lecą dzielnie w świat. Dziś w Świnoujściu na falochronie dwa osobniki zażerały się zachodniopomorskimi bezkręgowcami. Zdjęcia i odczyty Zbyszka Kajzera.
fot. Zbigniew Kajzer fot. Zbigniew Kajzer fot. Zbigniew Kajzer

23 lipca (14 dzień obozu) - 34 siewki zaobrączkowane. Kolejne młode (tegoroczne) piskliwce w wackach. Kilka biegusów krzywodziobych i jeden piaskowiec ( ten gatunek strasznie słabo w tym roku reprezentuje się w Ujściu). Woda nadal w góre choć nie tak szybko jak w poprzednich dniach. Utrzymuje się w górnej strefie stanów średnich. Padł rekord świata zżeranego z szybkością światła chleba przez załogę i gości. Obłędne ciasto marchewkowo-czekoladowe Doroty i wyśmienite pierogi ruskie z gdańskiej kuchni SKA też robiły wrażenie aczkolwiek czysto już tylko kulinarne.

fot. Andrzej Kośmicki
fot. Piotr Zięcik
fot. Piotr Zięcik Fot. Piotr Zięcik
fot. Bartosz Gosztyła fot. Bartosz Gosztyła fot. Bartosz Gosztyła
fot. Grzegorz Zaniewicz fot. Piotr Zięcik
fot. Andrzej Kośmicki
22 lipca (13 dzień obozu) - mocno wietrznie. W oczach zabiera łachę sypaną radośnie przez RZGW w maju br. Niebawem pozostanie już tylko na zdjęciach. Nad głowami znacznie więcej rybitw czarnych niż w poprzednim sezonie. Foki pochowały się między falami.
fot. Piotr Zięcik
fot. Andrzej Kośmicki fot. Andrzej Kośmicki
fot. Bartosz Gosztyła fot. Bartosz Gosztyła
fot. Michał Kizielewicz
fot. Michał Kizielewicz fot. Michał Kizielewicz fot. Michał Kizielewicz
21 lipca (12 dzień obozu) - rekordowy dzień i rekord zaobrączkowanych ptaków w historii Ujścia (w okresie  1-21 lipca) - bo trzeba doszukiwać się oficjalnych powodów świętowania :) - 52 zaobrączkowane skrzydlaki.
fot. Andrzej Kośmicki
fot. Grzegorz Zaniewicz Fot. Grzegorz Zaniewicz
fot. Michał Kizielewicz
fot. Bartosz Gosztyła fot. Bartosz Gosztyła
fot. Bartosz Gosztyła fot. Bartosz Gosztyła fot. Bartosz Gosztyła
20 lipca (11 dzień obozu) - dzień zakończony wynikiem 33 zaobrączkowanych skrzydlaków i łącznym 310 osobników. Od początku obozu 15 gatunków zaobrączkowanych siewek, w tym pierwszy tegoroczny kszyk.
fot. Mariusz Janowski
fot. Mariusz Janowski fot. Mariusz Janowski
fot. Michał Kizielewicz fot. Michał Kizielewicz fot. Michał Kizielewicz
fot. Bartosz Gosztyła fot. Bartosz Gosztyła
fot. Bartosz Gosztyła fot. Bartosz Gosztyła
15 lipca (6 dzień obozu) - ptaki są i kapią choć nie ma szaleństwa. Morze dało dwie piłki i zabrało jedną. W nocy tak wiało że o mało nie zabrało dachu i cud, że nie zabrało, bo okazało się, że w ferworze rozbijania dach nie zostal przykręcony do więźby :). Kierowniczy MRM, dojechał weekendowo PNG pomęczyć wróblaki w krzakach. Na obozie dotarło 21 kg w arbuzach dotarganych na plecach razem z 17 kg młodej załogantki. W załodze międzynarodowy nabytek rodem zza zachodniej granicy. Od dziś edukujemy więc też po niemiecku.
fot. Piotr Zięcik
fot. Piotr Zięcik fot. Piotr Zięcik fot. Piotr Zięcik
fot. Michał Kizielewicz fot. Michał Kizielewicz fot. Michał Kizielewicz
12 lipca (trzeci dzień obozu) - ptaki łapią się nadal dobrze, dokładamy kolejne wacki. Woda niska. Kilkaset mew małych nad głowami zmiksowane z rybitwami wszelkiej maści. Dzieje się. W wacku pierwszy z nielicznie chwytanych biegusów w Ujściu - płaskodzioby.
fot. Mariusz Janowski fot. Mariusz Janowski
fot. Michał Kizielewicz
fot. Michał Kizielewicz fot. Michał Kizielewicz fot. Mariusz Janowski
11 lipca (2 dzień obozu) - i ptaki się łąpią - jest kolorowo i walecznie. Jest co potrzymać i na co popatrzeć - miejsce tradycyjnie nie zawodzi. Pierwsza mewa mała, biegus rdzawy, piaskowiec i rybitwa białoczelna, zakolcowane.
fot. Andrzej Kośmicki fot. Andrzej Kośmicki
fot. Anna Włodarczak-Komosińska fot. Anna Włodarczak-Komosińska
fot. Mariusz Janowski fot. Mariusz Janowski fot. Mariusz Janowski
fot. Mariusz Janowski fot. Mariusz janowski
fot. Anna Włodarczak-Komosińska fot. Anna Włodarczak-Komosińska
10 lipca (dzień pierwszy właściwy) - po ogarnięciu dobytku, sytuacja wygląda dobrze :). Co prawda nie ma kuchenki, nie ma prądu, nie ma wody, nie ma reszty wacków, nie ma silnika do pontonu, nie ma pontonu i stada innych rzeczy... ale wszystko ma być:). Jest za to Ujście - równie fantastyczne jak co roku - z wiekszą ilością łach niż kiedykolwiek (jedna co prawda znika w oczach ale to ta nasypana sztucznie przez RZGW - była wielką górą piasku przesłaniającą niebo, a skończy jako wypłlycenie zapewne niebawem), są ptaki, foki i jesteśmy my. Łapiemy i edukujemy - codziennie o wyznaczonych godzinach prowadzimy prelekcje na końcu ścieżki - wszystkich chętnych i zainteresowanych posłuchaniem o rezerwacie i samym Ujściu Wisły - serdecznie zapraszamy. Skręcamy wace i rozstawiamy na placu boju. Łapiemy na sucho i naprawdę. Są pierwsze zaobrączkowane :)
fot. Mariusz Janowski fot. Mariusz Janowski
fot. mariusz Janowski
fot. Mariusz Janowski fot. Mariusz Janowski
fot. Anna Włodarczak-Komosińska fot. Anna Włodarczak-Komosińska
fot. Anna Włodarczak-Komosińska
fot. Bartosz Gosztyła fot. Bartosz Gosztyła
fot. Bartosz Gosztyła fot. Bartosz Gosztyła
9 lipca (dzień ZERO) - między pracami ciężkimi i bardzo ciężkimi o których jeszcze napiszemy - dokonaliśmy szybkiego desantu na wyspę z rybitwami. Kolonię czubatek zalało morze... drugi nieudany sezon... Kilka zdjęć ocalonych powodzian rzecznych - poniżej.
fot. Anna Włodarczak-Komosińska fot. Anna Włodarczak-Komosińska
fot. Magda Remisiewicz fot. Magda Remisiewicz
fot. Magda Remisiewicz fot. Magda Remisiewicz fot. Magda Remisiewicz
fot. Magda Remisiewicz fot. Magda Remisiewicz fot. Magda Remisiewicz
9 lipca (dzień rozbijania) - na razie pierwsze zdjęcia które otrzymaliśmy. Walka była jak co roku sroga, ale zarówno pogoda jak i niezniszczalni i niezawodni kulingowcy dopisali. Udało się całość zamknąć praktycznie jednego dnia. Opis działań niebawem.
fot. Magdalena Remisiewicz fot. Magdalena Remisiewicz
fot. Magdalena Remisiewicz fot. Magdalena Remisiewicz
fot. Magdalena Remisiewicz fot. Magdalena Remisiewicz fot. Magdalena Remisiewicz
fot. Magdalena Remisiewicz fot. Magdalena Remisiewicz
fot. Magdalena Remisiewicz fot. Magdalena Remisiewicz
fot. Magdalena Remisiewicz fot. Magdalena Remisiewicz
statystyka