rok 2010
633 zdjęcia udostępnili: Szymon Bzoma (6), Justyna Kowalkowska (12), Piotr Zięcik (176), Justyna Szulc (33), Piotr Kendzierski (49), Dawid Kilon (73), Magdalena Wybraniec (17), Włodzimierz Meissner (2), Marcin Stefańczyk (2), Tomasz Chodkiewicz (7), Andrzej Kośmicki (10),Piotr Nagórski (2), Irmina Plichta (14), Bartek Janiszewski (4), Dawid Piotrowski (13),Szymon Kaczmarek (22), Hania i Sławek Michoń (35), Mateusz Cofta (6), Ryszard Danielecki (22), Ania, Asia & Darek Kogut (17), Maciek Azarewicz/Albert Rogiński (12), Tomek Goławski (5), Josef Vrána (1), Sabina Buczyńska (13), Błażej Nowak (19), Michał Kizielewicz (7), Mariusz Janowski (6),Ola Szurlej-Kielańska (5), Lucyna Pilacka (16)
Jeśli masz aktualne zdjęcia z Ujścia Wisły - wyślij je nam na kuling@wp.pl - zamieścimy je poniżej.

kliknij na wykres powyżej aby poznać szczegóły! (co do obrączkowanych w 2010 roku gatunków).

 

Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Gdańsku dofinansowuje nasze prace w rezerwacie od 2008 roku   posłuchaj audycji z 24 kwietnia na temat nadchodzącego wtedy sezonu...
Zobacz tegorocznego materiały medialne z Ujścia Wisły:
 
             
wrzesień

18 września - zwijanie jak należy. Wieczorem prawie cały obóz trafił do kontenera...

17 września - doszły jeszcze 4 ptaki, ale przyczepa na nasze sprzęty już stoi i czeka. Ekipa do zwijania umiarkowanie liczna, ale nastroje dopisują. Obóz nie złapał półtoratysięcznego siewkusa i gdyby nie prezesowe dziczenie pozaobozowe (głównie pisklacze) nie byłoby tych 1500 siewek, co jest w tym roku.

13 - 16 września - szkoda pisać. Ptaki kapią po kilka, młodzież liczna nad Zatoką nie radzi sobie w Ujściu Wisły z nereidami... Punkt obją PRD i to już powoli koniec.

12 września - z ptakami niewiele lepiej, ale przynajmniej można się poopalać.

11 września - dzisiaj JEDNA ALPINA !!! Wlasnie myślimy o kolejnych 40:-)

10 września -Wisła zalała betonkę, jesteśmy odcięci od świata i zadowalamy się tym, co znajdziemy w okolicy. Hurtowo wciągamy grzybki i gołąbki...W tym czasie Wisłą spływają krowy, psy i inne stworzenia. Na cyplu szlamnik z obraczką i tyle... Honor ratuje młoda popielatka i wydrzyk. W obliczu bezptasiego horroru odbija palma: ludzie zaczynają się iskać, robić obchody do maślaków, rosną nogi od stołu i ławek, urządzamy sesje foto do kaledarza. Z rarytow nawiedzili nas: Pan Achil i Adrzej Lotnik skutecznie urozmaicając naszą egzystencję.

9 września - ptaki ruszyły...z nocnego obchodu 15 siewek.

fot. Lucyna Pilacka fot. Lucyna Pilacka
fot. Lucyna Pilacka
fot. Lucyna Pilacka Fot. Lucyna Pilacka fot. Lucyna Pilacka
8 września - pierwszy zakolcowany ostrygojad - 22 gatunek dla sezonu w UW.
fot. Mariusz Janowski fot. Mariusz Janowski fot. Mariusz Janowski
fot. Ola Szurlej-Kielańska fot. Ola Szurlej-Kielańska fot. Ola Szurlej-Kielańska
fot. Ola Szurlej-Kielańska fot. Ola Szurlej-Kielańska
7 września - łapiemy wróblaki, siewek nie widać...nie jest dobrze - 2008 rok ucieka galopem.
fot. Błażej Nowak fot. Błażej Nowak
fot. Błażej Nowak
fot. Michał Kizielewicz fot. Michał Kizielewicz fot. Szymon Kaczmarek
fot. Lucyna Pilacka fot. Lucyna Pilacka
6 września - Lekkie odbicie - 17 ptaków, a w tle robią się koszulki i zaproszenia rezerwatowe. Na obozie ostre czytanie obrączek.
fot. Piotr Zięcik
fot. Mariusz Janowski
fot. Błażej Nowak fot. Błażej Nowak
fot. Błażej Nowak fot. Błażej Nowak fot. Błażej Nowak fot. Błażej Nowak
fot. Błażej Nowak fot. Błażej Nowak fot. Błażej Nowak
fot. Błażej Nowak
5 września - lekkie odbicie - 11 siewek, czekamy na więcej, bo ptaków nie widać za bardzo. 2008 znowu odskoczył. Ścieżka gotowa, ( no prawie - troszke jeszcze drobnych poprawek, domalowań i będzie czekała już tylko na tablice i inne ozdobniki). Śniadanie rybne - dobry rybak zaopatruje nas w ryby. Były bolenie, szczupaki, karp, wzdręgi, karasie, rozpióry...a na obiad niedzielny rosołek :)...recurviristra zaszczyciła cypel na kilka minut. Pierwszy dzień kiedy nie ma z nami cebularza.... Na wyspie foki w tym jedna helska z nadajnikiem...ponoć Kasia. Niesubordynowana stonka włazi za taśmy ale mamy już na nia wypracowane sposoby...robimy miazgę - na kimś trzeba wypalać energie kiedy nie ma ptaków. Znacznie słabiej radzimy sobie z paralotniami....jeszcze lataja poza naszym zasięgiem skutecznie płosząc wszystko co żywe i skrzydlate. Dla urozmaicenia po domku lataja pióra wróbli róznej maści dostarczane z okolicznych sieci.
fot. Sabina Buczyńska fot. Piotr Zięcik
fot. Piotr Zięcik fot. Piotr Zięcik fot. Piotr Zięcik
fot. Lucyna Pilacka fot. Lucyna Pilacka
fot. Lucyna Pilacka
fot. Justyna Kowalkowska fot. Piotr Zięcik
fot. Piotr Zięcik fot. Piotr Zięcik fot. Justyna Kowalkowska
fot. Piotr Zięcik
4 września - woda ustępuje, wiatr lżeje, ale ptaków nie ma... w wacku w sumie trzy na koniec dnia... Punkt po Lucynie przejął AKS. Nic się nie dzieje poza tym że finiszujemy ze ściezką...na tę okoliczność postanowiono zorganizowac wigilie finiszu...kiełbasa z grila, mleko i pogoniła nas ulewa...obchody zakończyliśmy przed czasem
fot. Sabina Buczyńska fot. Sabina Buczyńska
fot. Sabina Buczyńska
fot. Lucyna Pilacka fot. Lucyna Pilacka fot. Lucyna Pilacka
fot. Lucyna Pilacka fot. Lucyna Pilacka
3 września - nie jest dobrze, łapią tylko 2 wacki rozstawione na kawałku wolnego od wody piasku... złapały jedną alpinę... zawsze to jedna, a nie nic. Pozostajemy w nadziei na lepsze jutro. Czeski podróżnik nadal siedzi tam gdzie 1 września. Poniżej fota owego - to ten odwrócony d...
fot. Josef Vrána
fot. Sabina Buczyńska fot. Sabina Buczyńska
fot. Błażej Nowak fot. Błażej Nowak fot. Błażej Nowak
fot. Michał Kizielewicz fot. Michał Kizielewicz fot. Michał Kizielewicz
2 września - Zły napiera. Wszystkie wacki są pod obozem. Z cypla zrobiła się wyspa odcię trzydziestometrowym kanałem. Domek od zagłady dzieli 50 m plaży z odrobiną roślinności trawiastej. Załoga pije mleko na pocieszenie. Dwa ptaki dziś dostały blachy...
fot. Sabina Buczyńska fot. Sabina Buczyńska
fot. Michał Kizielewicz fot. Błażej Nowak
fot. Michał Kizielewicz
1 września - Na obozie walka z wiatrem i falami, a w necie przyszła wieść naszej alpinie z wczoraj widzianej dziś rano w Czechach :) Mimo, że niedaleko kotliny Kłodzkiej - to pierwsza zwrotka z zagranicy i to po niecałych 20 godzinach (480km) :)
fot. Sabina Buczyńska fot. Sabina Buczyńska
fot. Błażej Nowak fot. Błażej Nowak
fot. Szymon Kaczmarek fot. Mariusz Janowski fot. Mariusz Janowski
statystyka