rok 2008

5 września - Na ujściu zrobiło się wrześniowo i bardzo fajnie. Dziś pluskało się aż 9 fok, pojawiły się długo wyczekiwane raryty - młoda orlica i młoda terekia. Niestety nie zaszczyciła wacka i gdzieś się zapodziała. Do tego 20 rybitw wielkodziobych i młody wydrzyk pasożytny. Tylko siewek mało...
fot. Andrzej Kosmicki

22 sierpnia - koło łach pluskały się dwie foki szare a odpoczywało sześć. To razem 8 fok. Absolutny rekord!

15-17 sierpnia - Masakra jakaś....dyma okrutnie do tego nawet nie pada, a leje jak z cebra i do tego po kilkanascie godzin bez przerwy raz po raz z małym oddechem. Morze raz wace zabiera, by dwa dni później oddać więcej! :). Na bieżąco je odkopujemy - deszcz czy nie deszcz - na obchody chodzimy z łopatami :). Domek przetrwał, przed wodą obronił, ale łatwo i spokojnie nie było. 16 osób przenocował z piatku na sobotę (w tym mocno nieletni). Ptaki wywiało... łapie się raptem po kilkanaście siewek. Piaski raczyła wreszcie odwiedzić sieweczka morska (4 obserwacja w Polsce w br.), bywa młoda popielatka i kręcą się szablodzioby.
fot. Sylvia Borghello, Dawid Kilon, Piotr Zięcik

13 sierpnia - Panzerfaust zabrany. W końcu. A w wackach raptem 8 alpin... Plus pojedyncze mewy na żyłkę czy inny patent... ale jednak się łapią :)
fot. Sylvia Borghello, Dawid Kilon

11 sierpnia - obóz zamienił się w punkt obrączkarski choć o bardzo ograniczonym, jak na nasze możliwości, zakresie. Wacków jest tylko 12, czasem stawiamy siatki na rybitwy i mewy - i po okresie szczytu dorosłej alpiny, kiedy w towarzystwie foki pospolitej łapało się ponad 100 dorosłych dziennie - w ostatnim tygodniu włazi w wacki "tylko" od 20 do 40 ptaków dziennie. Szczegóły można obejrzeć klikając strzałkę nad wykresem :) To co nas zatrważa, to kompletny brak rarytów, mimo codziennego ich wypatrywania :). 10 sierpnia pojawiły sie pierwsze młode biegusy rdzawe, posztormowe morze z cekawszych dziwów dało pocisk od panzerfausta i raka pręgowatego.

Fot.Piotr Zięcik

31 lipca - kolonia rybitw przeżywa ostatnie już dramaty - kilka dni wcześniej niż rok temu. To co mogło - to poleciało, co było za małe - jest właśnie zjadane. Dwukrotnie obserwowaliśmy nawet, jak dorosły kormoran pożarł pisklę rybitwy czubatej! Nie wiemy tylko, czy to ten sam ptak... Sezon lęgowy można więc uznać za zamknięty, choć nadal zdarza się znaleźć na cyplu zniesienia sieweczek. Tymczasem ostro ruszyliśmy z łapaniem siewek - obecnie dominuje dorosła alpina - czyli biegus zmienny. W czasie swojej długiej wędrówki z tundry na afrykańskie zimowiska ten mały ptaszek (ważący ok. 50 g) potrzebuje żerowisk - i Ujście Wisły jest najważniejszym w Polsce. Dziś złapalismy aż 127 tych ptaków i 12 innych - i ten rekord pewnie utrzyma się aż przylecą ptaki młode - tegoroczne (wczoraj był już drugi). Będzie ich dużo, jeżeli na Syberii był rok lemingów - gdy te małe ssaki rozmnożą się niebotycznie, młode biegusy mogą w spokoju dorastać, gdyż drapieżniki mają pod dostatkiem łatwiejszej zdobyczy. Poza ptakami do Ujścia powróciły foki (2) w tym jedna rarytowa - foka pospolita!, bywa też zatrzęsienie turystów - ale o dziwo ich ucywilizowanie wzrasta :)

Fot. Piotr Zięcik

30 lipca - Słuchając informacji o powodzi i płynącej fali po Wiśle (która wygoniła nasz obóz w Pawłowicach i kazała ewakuować wacki w Lisewie na łąkę) - zrobiliśmy mapę plaż przed nadejściem tej fali (niebieskie). Jak widać - wszystkie wyspy po gdańskiej stronie połączyły się "z lądem". Niestety silnik znowu odmawiał posłuszeństwa - stąd łachy są "stare" - tj. czerwona z dn. 10.07 i żółta z dn. 9.06)

22 lipca - chyba już ostatnie (trzecie) wejście do kolonii z pisklakami. W kolonii nadal 15 gniazd czubatych z jajkami i 24 z małymi pisklętami, ale przyjmujemy, że to raczej powtórzone lęgi i nie zwiększamy szacunku liczby par. Pozostajemy zatem przy ok. 300 parach czubatych w 2008 r. - tj. 200 zniesień 9 czerwca i dalsze 100 (42 z jajami i 64 z małymi pisklakami) 10 lipca. Lata już ponad 100 piskląt, ale oczywiście pozostają grzecznie na łasze z rodzicami. Niestety nad kolonią zawisła groza w postaci kręcących się kruków i zapewne większość dzisiejszych maluchów już nie dotrwa do wylotu. Ucieszyło nas dzisiaj odczytanie przez Gerarda dwóch dorosłych czubatek w pobliżu kolonii, które noszą... NASZE obrączki założone 26.06.2006 r. w porcie w Gdyni! Warto było chronić tamte lęgi przed zniszczeniem! Zachęcamy też do śledzenia wyników obrączkowania siewek i innych ptaków na naszych obozach. Szczegły tutaj.
fot. Dawid Kilon
fot. Dawid Kilon

15 lipca - wieczorna akcja na łasze z rybitwami. Wieczorem przycumowały dwa jachty z zamiarem... nocowania. Dzielna załoga rzuciła się pontonem bijąc wszelkie rekordy (ech ten silnik...) i przegoniła intruzów. Satysfakcji dodaje fakt, że jedna jedyna tablica "Rezerwat Przyrody" stała i była widoczna, więc najeźdźcy nawet nie mieli jak ściemniać, że nie wiedzieli... Całe szczęście, że nie musieliśmy sprawdzać jak w takiej sytuacji zareaguje policja czy inne służby albo, co bardziej prawdopodobne sądząc z doświadczeń, czy kolonia przetrwa taką noc.
fot. Dawid Kilon

13 lipca - ponowne obrączkowanie w kolonii, tym razem trójką ludzi (AKS, JTP i SSP) przyniosło 57 młodych czubatek, 8 rzecznych i 2 białoczelne. W sumie już 140 tegorocznych piskląt czubatych nosi blaszki, a jeszcze jedna akcja jest planowana. Zostały znalezione także dalsze zniesienia i gniazda z małymi pisklętami (takie zakopane w dołkach) - w liczbie po ok. 50 każdych - co każe zwiększyć szacunek liczby par lęgowych w 2008 r. do 300! Tymczasem ciągle zaskakuje niewielka liczba piskląt rybitw rzecznych - czyżby to one były wyżerane przez latające drapieżniki..?
fot. Katarzyna Paciora

10 lipca - DOMEK STOI!!! - zabrało nam to trzy dni - ale jest. Należałoby wymienić wszystkich, którzy się do tego przyczynili, ale było to całkiem sporo ludzi. Oprócz sił KULINGowskich poświęcała się trójka zajomych z Forum Przyroda. Kąsały nas osy, wbijały się drzazgi, piach właził gdzie się tylko działo. Ale jest. Jeszcze trochę czasu zabierze ostateczne łatanie dachu, ergonomizacja (trudne słowo) wnętrza i zewnętrza, ale zapowiada się super. Do tego można zgłaszać się do pilnowania rezerwatu, szczególnie druga połowa sierpnia i wrzesień są do obstawienia. Dzięki WFOŚiGW w Gdańsku mamy naprawdę dobrze wyposażony punkt, a pobyt na obozie jest, jak na wszystkich obozach KULINGa, bezpłatny (pisać z propozycjami terminów pobytu plus kilka słów o sobie na kuling@wp.pl).

fot. Katarzyna PacioraW przerwie bojów z domkiem odwiedziliśmy tez kolonię rybitw. Jest ok. 200 piskląt rybitw czubatych i nadal widoczne zniesienia. Zaobrączkowaliśmy 83 pisklaki, sporo już mocno wyrośniętych i tłustych. Powodzi im się chyba nieźle. Znacznie gorzej z rybitwami rzecznymi, tych trudno powiedzieć ile było (rzadko wszystkie wchodzą w jeden kadr :), ale zaobrączkowaliśmy tylko... 6 wyrośniętych. I naprawdę niewiele więcej było widać. Zupełnie lotne młodziaki (do 30) traktujemy jak obce. Były też zniesienia. Rybitw białoczelnych zaobrączkowaliśmy 17, w większości prawie lotne, nie da się ocenić ile ich tak naprawdę jest (2x tyle?). Jak trzeba to rozpierzchają sie po całej wyspie, ale jak trzeba - to ciągną do czubatych. Cwaniaki. No i wspomnieć trzeba o dwóch pisklakach pary ostrygojadów i jednym młodym srebrzaku. Wyspa tętni życiem, choć przez miesiąc sporo jej ubyło - co widać na mapce obok. Czerwony to kształt z 10.07, żółty - z 9.06. Zielony to dawna kolonia rzecznych i niebieskich czubatych. Wyraźnie widać, że wyspa głównie ubywa, podobnie jak postawione przez nas tablice (została jedna z siedmiu!!!).

9 lipca - części składowe domku są już na cyplu. Jutro jedziemy go postawić. Tymczasem wizyta w kolonii (krótka i z oddali) wykazała, że rybitwy czubate jednak są!!! Na zdjęciach widać ze setkę pisklaków - ale to jutro policzymy je kolcując. Najstarsze mają ze 3 tygodnie i wyglądają zdrowo. Do tego dwa pisklaki ostrygojada (jeden, mniej cwany, nie zwiał do rybitw i blachę dostał już dziś :) i maluchy innych rybitw. Sezon trwa!

8 lipca - dzień klęski. Miejmy nadzieję, że tylko taktycznej, i że strategicznie przekujemy to na sukces. Plan A to było zawiezienie domku na plażę w miejscu postawienia. Na plaży, a w zasadzie na wydmie, byliśmy ok. 13:00, ale ponad 900 m w llinii prostej od docelowego punktu. Ponieważ ciężkie elementy nie chciały same iść - próbowaliśmy zastosować plan B - podwózkę pontonem z silnikiem. Cóż, w trakcie dziewiczego rejsu odkręcił się zawór do spuszczania oleju i utonął niespostrzeżenie gdzieś w Wiśle - a silnik był się zatarł. Great. O zmroku domek był rozwleczony jeszcze wzdłuż Wisły... Jutro go poznoszą na plażę, a w czwartek postawimy albo i nie. Zły miesza. Wielkie podziękowania dla całej ekipy i dla kierowcy z Urzędu Morskiego (robił co się dało).

7 lipca - szykujemy sie mentalnie do jutrzejszej akcji w UW i nawet zrobiłem w końcu mapę łach "mikoszewskich" - stan z wizyty 9 czerwca. Niestety doniesienia z ostatnich dni są bardzo niepokojące - łachy opierały się sztormom, ale obszar z kolonią (to ten zielony - dla rzecznych, same czubate zajmowały niewielki fragmencik na północnym czubku kolonii) chyba został zalany. Z pokarmem widywane są głównie rybitwy rzeczne. Więc jutro (jak zdążymy) wyprawimy się znów na łachy - mamy już własny ponton zakupiony dzięki WKP i WFOŚ, tylko silnik jeszcze "idzie". No i postaramy się zrobić mapę całego ujścia - bo to fajna zabawa jest :)

4 lipca - w Ujściu Wisły spokojnie mija czas, coraz więcej rybitw czubatych lata z pokarmem w strone odległej wyspy. Mozliwe, ż liczebność kolonii dobija do zeszłorocznego wyniku - ale to zbadamy w przyszłym tygodniu. My też zainstalowaliśmy się w UW na stałe, a, uwaga, 8 lipca rozbijamy domek! Wszelka pomoc mile widziana, szczegóły będą na forum w przeddzień (ustalamy je z Urzędem Morskim)

11 czerwca - jeszcze raz policzyliśmy gniazda czubatych - w domu, na sucho, ze zdjęć (zielone - jedno jajo, czerwone - dwa, niebieskie - trzy) - na fotografii widać 196 - więc ostatecznie przyjmujemy wynik 200 :)

Fot. Szymon Bzoma

9 czerwca - Dzięki pomocy załogi i pontonu z Zakładu Ekologii Instytutu Oceanologii PAN udało się nam zainstalować 7 zestawów tablic na łasze z kolonią. A przy okazji obejrzeć kolonię. A tam:
          190 gniazd rybitw czubatych (połowa z 1 jajem, jedno z trzema)
            160 gniazd rybitw rzecznych
            45 par rybitw białoczelnych (nie szukaliśmy gniazd, widzieliśmy trzy)
            1 parę ostrygojada (zapewne z gniazdem)
            kilka sieweczek z obu gatunków, 4 pary mew srebrzystych
,
Jedyne mocno nieletnie pisklę srebrzaka eksmitowaliśmy z obrączką na sąsiednią wyspę. Było dużo mew, rybitw, kormoranów, kilka biegusów. Żadnych fok (od kilku już dni). Zaskoczył nas bardzo niezaawansowany stan lęgów - było jedno martwe małe pisklę rzecznej i same jajka - do tego u czubatych aż w połowie niekompletne zniesienia. Oj, będzie zabawa do końca sierpnia... Wielkie podziekowania dla ekipy, ktora uwijała sie jak, i w ukropie, by wszystkie tablice zainstalować w jak najkrótszym czasie: tj. dla Seweryna, Adama, Gerarda i Piotra + załoga łodzi i liczący gniazda Szymon.

Więcej zdjęć w Fotonotesie

8 czerwca - na wyspie wysiadła spora ekipa z motorówki. Policja Wodna z Gdańska odmówiła przyjazdu, gdyż łódź zajęta była w Brzeźnie. Do Straży Granicznej nie było się jak dodzwonić... Łódka w końcu sama odpłynęła...

7 czerwca - Ujście Wisły z powodu przeniesienia się kolonii na odległą wyspę, żyje sobie spokojnie. Co prawda 1 czerwca z motorówki "Bodzio" dwójka ludzi wraz z psem władowała się do samej kolonii, ale chyba ptakom to nie zaszkodziło. Foki zostały dwie, kręci się kilka biegusów (zmienny, mały i piaskowiec), krwawodziób, nurogęsiowa z młodymi, widywane sa pojedyncze rybitwy czarne (3) i białoskrzydła. Zalatywał dziś bielik i trzy wydrzyki ostrosterne - co podnosiło kolonię z ziemi. Na wyspie zapewne jest też lęgowy ostrygojad. W poniedziałek oznakujemy wyspę tak, żeby nikt nie miał wątpliwości, że jest tam rezerwat. No i będzie relacja z kolonii.

25 maja - zakończył się długi weekend. Ponieważ pogoda była pod psem, ludzi w rezerwacie kręciło sie niewiele. Niestety, losy rybitw białoczelnych, których jeszcze ok. 15 par wysiaduje na cyplu - są raczej przesądzone. Raz dziennke pojawia się w kolonii kruk, wyszukuje gniazdo, zjada zawartość, ostatnie jajko unosząc w dziobie. Prawdopodobnie jako prezent dla swojej drugiej połówki. Albo białoczółki przeniosą się na wyspę, albo będą zjedzone. Mamy co prawda kilka pomysłów na klatki antydrapieżnicze, ale nie ma za bardzo możliwości, by te pomysły zrealizować. Przy płocie ostały sie przed lisem jeszcze dwa gniazda sieweczek obrożnych. A na dalekiej wyspie kolonia rybitw ma się chwilowo nieźle, fale jej nie zaszkodziły, jest tam ok. 90 rybitw czubatych i podobna, choć trudna do określenia, liczba rzecznych.

22 maja - w nocy lis zeżarł jaja ostrygojada...

21 maja - turyści napierają ;). Dziś 3 osoby, wczoraj też. Ale i tak na te trzy jedna targa psa, a para emerytów forsuje taśmy... Rybitwy czubate zdecydowanie wybrały wyspę na lęgi i musimy popłynąć tam wkopać wielkie tablice "Zakaz wstępu". Tylko nie ma nas kto zawieźć. Jak wszystkie problemy i ten zapewne jest chwilowy. Budowa domku odwołana, przełożona na 31 maja. Adam, który w UW spędza najwięcej czasu, odczytał dziś mewę czarnogłową z francuskim plastikiem i sieweczkę na gnieździe z naszą obrączką z ub. r. A fok jest już SZEŚĆ :)

19 maja - i stało się - lęgi rybitw (w tym czubatych) na cyplu zniknęły w nocy. Zapewne zjadł je lis. Ptaki przemieściły się na wyspę "mikoszewską" - która jest największa i najwyższa, stwarza więc dobre warunki do lęgów. Niestety jest też najdalej od brzegu - co sprawia, że nie będziemy w stanie szybko reagować - np. na zatrzynujące się tam łodzie. Ludzie dużo potrafią, na szczęście z zeszłego roku pamiętamy zaledwie dwa incydnty, które byłyby zagrożeniem dla koloni, gdyby ta istniała tam wtedy. Postawimy wielkie tablice "Zakaz wstępu" (mamy je już gotowe, pozostaje się tam jakoś dostać z nimi i z belkami) - i może będzie dobrze. O ile rybitwy nie uciekną gdziekolwiek - z rzecznych, których obserwowaliśmy ponad 200, kręci się ok. 40. Trzeba sprawdzić Port w Gdańsku - tam jest ich kolonia, może przeżywa rozkwit, bo łach na Wiśle nie ma za wiele. Czubatych w rejonie ujścia lata nadal ok. 70.

18 maja - codziennie ktoś pilnuje łach i jeżeli chodzi o ludzi - jest całkiem nieźle (41 osób, plus 1 pies - i żadnych innych naruszeń). Dużo kolorowych tablic i nieźle wytyczona ścieżka wywołuje karność. A karność jest potrzebna, bo ok. 40 m od taśm zagnieździł się ostrygojad, a jeszcze bliżej sieweczka obrożna. Ostrygojad schodzi z gniazda jak przechodzą ludzie - ale wraca. Niestety, w miejscu pierwszych zniesień rzecznych - pusto. W sumie na cyplu max. 15 tych ptaków... Czubatych 60-70, w tym co najmniej dwa widoczne z daleka zniesienia. Tylko, że po cyplu chodzi lis i nie wiadomo, czy czubatych też "coś" nie wygoni... Rzecznych trochę widać na tzw. najdalszej mikoszewskiej wyspie. Jest tam też gniazdo mewy srebrzystej. Musimy wstawić płot na cypel. No i żeby pilnującym się nie nudziło - od wczoraj w UW widywana jest terekia :)

13 maja - po jednodniowej naszej nieobecności - ślady rowerów na cyplu, 15 złamanych słupków ogrodzenia i podarta miejscami taśma. Kolejna niemiła niespodzianka - rybitwy czubate w liczbie 60 szt. siedzą z rzecznymi na cyplu... Hmm, czyżby cała kolonia miała być w zasięgu lisa? Od dziś pilnujemy codziennie, niezależnie od pogody. Najszybciej jak się da stawiamy domek i siedzimy w UW 24 h/dobę.

11 maja - dalsze grodzenie cypla i teraz też wydm. Wydawało się już, że rybitwy czubate zagnieździły się na wyspie (70 w stadzie i dookoła tokowało dalsze 30), gdzie wraz z nimi siedziało ok. 100 rzecznych i kilka białoczelnych. Do tego kormorany, mewy i cztery foki. Natomiast na cyplu - a więc w miejscu zagrożonym przez wszystko co tylko sobie można wyobrazić - do lęgów szykuje się kolejne 100 rzecznych (cztery zniesienia już znaleźliśmy) i aż ponad 60 białoczelnych! Będziemy musieli coś wymyślić z tym cyplem (płot? pastuch elektryczny?). Fotki w fotonotesie.

"kolonia" rybitw czubatych na wyspie - więcej zdjęć w Fotonotesie

10 maja - akcja ze skuterami wodnymi (pomogła interwencja załogi Brzegowej Stacj Ratowniczej w Świbnie). Skuterowcy przypływaja Wisłą ze Świbna i płoszą ptaki. Potrzebna jest informacja specjalnie dla skuterowców... Kolejna tablica? Do rezerwatu przyjechał też quad - szczęśliwie okazało się, ze to pracownik Urzedu Morskiego odpowiedzialny za pilnowanie Wyspy Sobieszewskiej. Liczymy na współpracę :)

3 maja - trochę cieplej i trochę więcej ludzi. Z wydarzeń świata zwierzęcego - stado aż pięciu fok. Rybitwy przeniosły się na dalszą wyspę i trudno je policzyć. To w naszej ocenie najlepsze dla nich miejsce na lęgi, choć dla nas najtrudniejsze do upilnowania przed atakiem z morza. Fotki z soboty w fotonotesie.

2 maja - deszczowy dzień - ledwie 20 turystów (ale jakieś kobiety i tak "zabłądziły" za płot). Anka pilnuje łach. W deszcz, nawet choć to długi weekend, za bardzo nie było jednak po co. Ptaki siedzą coraz dalej, za to bobry coraz bliżej... Co było:
czubate
: 53         rzeczne: 29        białoczelne: 4         wielkodziobe: 2
Z innych ptaków: dwie mewy czarnogłowe, ohary, biegusy zmienne, piskliwce, sieweczki obrożne. Fotki z piątku w fotonotesie.

1 maja - pierwsze płoty w Ujściu Wisły. Silna ekipa odcięła 250-metrowym płotem cypel w Ujściu Wisły, ku niezadowoleniu szwendających się ludzi. Do końca dnia odnotowaliśmy dwa naruszenia płotu, w tym przez pierwszą osobę, która napotkała płot...
Tymczasem ptaki dopisują - ok. 10:00 tokowały trzy sieweczki obrożne, a na łaszce, która powstała na północ od cypla, poza mewami i kormoranami siedziało ok. 120 rybitw, w tym co najmniej:
czubate: 67        rzeczne: 22         białoczelne: 9         wielkodziobe: 2
mnogość łach daje nadzieję na liczne lęgi rybitw białoczelnych, przywiązanie czubatek powinno sprawić, iż gdzieś w ujściu się zagnieżdżą. Ponawiamy gorący apel o pozostawienie ptaków w spokoju i nie łażenie poza płot.

29 kwietnia - w Dzienniku Bałtyckim ukazał się artykuł opisujący rezerwat. Do przeczytania tutaj

23 kwietnia -
po godzinach narad i planowania - rozpoczynamy działanie w samym Ujściu Wisły. Gerard Bela i Adam Janczyszyn dokonali pierwszych instalacji. Rezerwat został oznakowany trzema tablicami i na razie tyle. Wizja lokalna wykazała obecność ośmiu rybitw czubatych, kręcących sie jednak bez większego zainteresowania łachami. Do tego inne fajne ptaki, jednak raczej nietutejsze (jak rybitwy wielkodziobe). Większość ptactwa wybiera oddaloną wyspę po stronie mikoszewskiej, pojawiła się jednak nowa łaszka bez połączenia z cyplem po stronie gdańskiej. Jest więc szansa na udane lęgi.
Następna akcja 1 maja, a widoczny na zdjęciu z boku osobnik - czyli Adam, w maju będzie odpowiedzialny za wypędzanie turystów.

 

dyskusja o tym co robimy na Mewiej Łasze


Czynną ochronę rezerwatu finansują:

Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Gdańsku


Wojewódzki Konserwator Przyrody w Gdańsku

Zobacz sprawozdanie z prac:
<PDF 214kB>

fot. Dawid Kolon
Fot.Piotr Zięcik
Pomogli nam:

Zakład Ekologii
Instytutu Oceanologii PAN
Transport nas i pali na "dużą łachę"

Inspektorat Ochrony Wybrzeża
Urzędu Morskiego w Gdyni
Pale i łaty pod tablice oraz transport sprzętu do UW

Stacja Ornitologiczna
Muzeum i Instytutu Zool. PAN
Wacki!
fot. Dawid Kilon



mapa łachy z kolonia w czerwcu (żółty) i lipcu (czerwony)
fot. Katarzyna paciora
Wydarzenia z drugiego rezerwatu, o który dbamy:
Mechelińskie Łąki


Fot. Szymon Bzoma
Fot. Szymon Bzoma
Fot.Adam Janczyszyn
zakaz wprowadzania psów foki moga się od kundli czymś zarazić :)






 

 

 

 








 

 

 

 











 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 




 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 



 

 
 
statystyka