Loading

Obóz cz. 2 „Ptaki (już nie) kapią” KSA+WMS

received_1440761256291143

Obóz cz. 2 „Ptaki (już nie) kapią” KSA+WMS

27.07

Większość załogi jest na M, a nawet na Mar! Tylko Kropa jest na Dor. Żaglowiec Dar Kulinga już gotowy. Kierownik zrobił ostatniego wacka z resztek ramek. Super konstrukcja, tylko ptaków NIE MA! Walka o dwucyfrówkę. Skuteczna – 18. Trzecie prawo, o którym miało być póżniej: wraz ze wzrostem temperatury powietrza spada objętość butelki mleka. W tym roku zdecydowanie się sprawdza.

26.07

Znowu kapie…. Ptaki siedzą poza rezerwatem, a plażowiczów za mało by je przegonić do nas. Dorosła batalionica się złapała i to dziś najfajniejszy ptak. Jednak absolutnym przebojem jest alpinia z turecką obrączką. Pierwsza taka u nas! Marta-dzięki! Wyścigi zgrzypików i prace ręczne. Kierownik zaniemógł ale jeszcze dziczy.an tr 225290607_1233639807106882_6263412102829854006_n 222223783_530663545053916_4378527935562962005_n

25.07

W drużynie pojawił się wybitny skrzydłowy (MKZ) i od razu wynik ligowy zaczął się wyraźnie zwiększać! Dwóch skrzydłowych, dość dobry pomocnik i rozwijający się obrońca daje szansę na podgonienie ligowego wyniku. Aha, są też jakieś ptaki, ale mniej, choć ponad 40. Staramy się przebłagać siły natury ogólnie znanymi metodami i może jutro będzie lepiej.

221026302_945064142954429_7623644741771460449_n 220077481_263258778503823_3170570799972235026_n 224681500_519550055962531_8149295555285504272_n 224994509_176467161079389_4112793238828790378_n

24.07

Zdecydowanie to nie jest już kapanie i chyba czas zmienić nagłówek. Siewki ruszyły! Poranny obchód zerowy, ale kolejny to już było to! Dziś zablachowaliśmy 105 siewek. Do tego 3 alpinowe kontrole: Londyn, Sztokholm i jakiś Polak. Bonusy w postaci teminka i minuty. Kaziu – dzięki za wsparcie w postaci mleka. Kulingowski duch w ludziach nie ginie! Nawet po wielu latach. Boisko wciąż duże, ale pojawili się nowi zawodnicy! Nawet literówki w blogu nam nie straszne!

23.07

Jest szlamnikowo! Cała wczorajsza jedenastka już chodzi z Kulingowskim paszportem. Pojawiają się nowe i na bieżąco je wyłapujemy w dwa wacki czekające na strategicznych pozycjach. Morale wysokie i skutecznie je trzymamy wysoko!.Taaaakich pierogów możecie tylko pozazdrościć! Zgodnie z  przewidywaniami ptaków coraz więcej i już nie było pustych obchodów. Tylko w innej lidze jakaś porażka, bo boisko bardzo duże, a poważny zawodnik tylko jeden. Jutro wymiana części załogi.

1 221956331_1008493766578552_4702656151504423522_n

22.07

Można by pisać o pysznych, domowych powidłach od Sławki, naprawianiu wacków (jest ich 35), zawleczce od mleka z napisem Specjal JP2021 (WMS po tylu latach bezowocnych, licznych prób!),  albo o trzecim prawie Wodza (o tym będzie później). To wszystko nic! Od wczoraj na końcu cypelka łaziło stadko 11 szlamników. Najpierw była obserwacja (prześliczne godówki!), potem mocno przemyślany plan i ustawienie systemu dwóch wacków, tak by szanse były jak największe. Strategiczne opóźnienie obchodu o 15 min. Efekt: 5 lapponiczek i kanucik jako bonus. Wszystkie lapki z jednego wodnego wacka. Potem jeszcze dwa śliczne samczyki w tym samym wacku. Takie rzeczy tylko na Kulingu! Długi obchód ma 4694 wuemesokroków, a mały 1445 tychże.
2 3 1 220053863_1140481813140883_957800614853646010_n

21.07

Od rana akcja pod kryptonimem MYSZ – szorowanie i dezynfekowanie plamy pod materacem. Zwierzątko chciało z nami zostać na zawsze, niestety w nocy zdradził je zapach… Po południu wodowanie kajaka z kierownicy i zmiana kierownictwa. Droga Załogo – dzięki za cudowne dni w UW i do zobaczenia za rok!

received_1191774684660155 20210721_155510 20210721_175935

20.07

Błony śluzowe odkażone wczorajszą czosnkową kolacją – od razu wstajemy wzmocnieni. Na porannym bóbr zostawia kolejne znaki na piasku – tym razem litera „A” i zaostrzony kołek. „A” jak alpina – to wróżba! Ale ten kołek? Hm… No i wróżba się sprawdziła! Na jednym obchodzie, w jednym z nowo postawionych wacków złapało się aż 12 alpin! Tym samym dzienny wyniczek osiągnął zawrotne 34 ptaki :) Morale załogi podskoczyło, więc skręciliśmy i dostawiliśmy kolejne wacki. Tak nas ta alpina zaskoczyła, że kisiel dla pięciu osób rozlany został w cztery kubki – ot, taka obozowa matematyka.

20210720_224216 20210720_104355 IMG_20210720_120833 20210720_235302

19.07

Rano dwiedził nas SZB z deserem. Podczas poszukiwania sieweczkowych dzieci, Prezes niechcący zrobił nalot na chatę bobra, który to zaszył się w bujnej kępie rdestów przy Zatoce Zmiennej Wody. Od tej pory omijamy ją z pewną rezerwą. Poza tym dziergamy wacki, montujemy i dostawiamy. Marcin zlokalizował świeży depozyt gluta przy końcu cypla, więc udaliśmy się tam z pielgrzymką z wackiem. Na obiad 109 pysznych ruskich pierogów, a wieczorem odkażająca kolacja – kanapki z czosnkiem.
20210719_063412 20210719_152837 20210719_082351 received_200481042026468

 18.07

Kapało po jednym, w końcu obchód o 14 przyniósł kilka alpin i… tyle było nadziei na dziś. Z dnia ledwie 10 siewek, czyli o jedną lepiej niż wczoraj – zawsze to jakiś sukces. Szpaki próbują ratować sytuację i nawet jeden wlazł do wacka. Za to pogoda rozpieszcza aż miło. Nieodpowiedzialni turyści lądują na awaryjnych w rezerwacie, bo w tej fali nie umieją opanować wypożyczonego jachciku, eh… Obóz wzbogacił się o dzieło sztuki wykonane przez Marcelinę i teraz trudno będzie wstać od stołu
20210718_205320

17.07

Nie wiemy, co kombinują bobry, ale ekipa otwierająca wacki natknęła się na wyszurane przy wacku serce i pogubione gałęzie. Hmm… Ptaki nadal na wakacjach, ostatni obchód dobił do dziesiątej siewki. Ale dołożyliśmy nowy gatunek dla sezonu – łęczaka. I to aż trzy osobniki. HUK wyjechał, zrobiło się smutno i już tęsknimy 🙁
20210718_175446
20210718_143522

16.07

Do południa piekarnik, na szczęście genialna plandeka by GZA i AJN daje ożywczy cień. Zdążyliśmy zrobić zapas wody, bo przyszła zmiana aury i powiało z północy. Koniec upałów! Muszki gryziuszki nieco odpuściły i nawet pojawiły się jakieś alpinki, ale w wacach szału nie ma – z dnia skromne 11. Lodówka chłodzi aż miło, więc margaryna nabrała przyzwoitej konsystencji, a plomby przypominają o swoim istnieniu. Wyjechała AWŁ i z kierowniczego trio zrobił się duet.
20210718_144937
20210716_134046 received_4138674389521219

15.07

Do obozu wreszcie dotarła lodówka i nawet działa! Dzika zainaugurowała to cudo smakiem północy. HUK stoczył walkę z węgorzem, po czym okazało się, że morze podarowało nam go w stanie lekko odbiegającym od świeżego. AWŁ niestety nie przyjęła tego daru na kolację. Muszki gryziuszki (choć tu powinno być mocniejsze słowo) uaktywniły się w upale, wieczorem zaś zmianę przejęły komary. O ptakach nie piszemy, nędzna dwucyfrówka z jedynką z przodu… Na pocieszenie genialny sernik od Wojtka i owocowy kompot od PNG.
20210715_12194120210716_145600 20210715_152625 20210715_225355
MWT

MWT

Comments are closed here.