Loading

Obóz cz. 5 – Bywa Mega (SKA+AKS)

39267514_276063762997124_1392073551460171776_n

Obóz cz. 5 – Bywa Mega (SKA+AKS)

25 sierpnia:

Dziś dzień w którym wszystko powoli się kończy: ptaki, jedzenie, załoga, czas gier i zabaw no i wyjechał Hubert… Ale się nie załamujemy, bo nadchodzi nowe. Ptasio dziś najsłabszy dzień od tygodnia. Ledwie 27 siewek z 8 gatunków.

24 sierpnia:

Ptaków dalej łapie się sporo, ale dziś już blisko połowa to retrapy. Mimo to udało się zablachować 61 siewek z 9 gatunków. No i dziś czesaliśmy sporo w terenie, co przyniosło między innymi popielatkę, 2 szable, 4 melki, 6 limicoli, 19 marchew i kobczyka. Ale i tak nam smutno, bo wyjechały Halinia z Żenią.

23 sierpnia:

Śmiało można powiedzieć, że dziś mieliśmy mega dzień! Złapaliśmy 102 siewki z 12 gatunków. To dopiero 4 dzienny wynik bieżącego sezonu powyżej setki. Wśród zablachowanych ptaków były między innymi pierwszy w sezonie samotnik oraz krzyki czy kwokacze. A rano emocje podbiła nam obserwacja wyczesanego przez Pablo Wójcika, co jesienią jest niezłą gratką.
Niektórzy załoganci Lubili Umorusane Uda Lub Ugniatane Jajka w wieku 1, po1 2 i po2 a czasem nawet AB.

40009881_371922190014544_6633842928752001024_n 39999730_1791544504247324_6559832228400988160_n 39966847_1105729176249816_450244638570184704_n 39963721_233311294018912_6928443312634331136_n 39937457_2277766719120605_3349169983652364288_n

22 sierpnia:

Z rana wydawało się że ptaki wywiało i dziś czeka nas plażing… Jednak po trzech marnych obchodach zmienił się wiatr i ptaki wyraźnie ruszyły. Finalnie zablachowaliśmy 71 siewek z 13 gatunków w tym aż 16 sieweczek obrożnych. Były też brodźce śniade, siewnice i kwokacz. Czyli różnorodnie i kolorowo. Złapał się też kolejny szlamnik rodem z Holandii. Na łachach przez chwilę objawiła się szabla.

39913678_2090810534570561_7440839903253889024_n

21 sierpnia:

Wieje na tyle mocno, że wydajność wacków wyraźnie spadła. Wolne chwile umilamy sobie patrzeniem w morze i grą w pędzące żłówki😉

39948916_272864673322293_5925550319961374720_n 39878924_1224956630978810_7881922990034649088_n

20 sierpnia:

Dziś drugi dzień pod rządami Huberta. I jutro zmiana. Ptaki dalej ładnie się łapią. Stabilne kilka dyszek dziennie i do tego mocno różnorodnie. Dziś wisienką na torcie był kolorowy szlamnika rodem z Niderlandów.

39871954_722759848065481_8288148491608260608_n

39813933_281739105956082_5690865739175559168_n

39747249_2169780663298174_5364966738901336064_n

39558063_1094561207386308_7290359715379281920_n

19 sierpnia:

Trudny czas rozstań po raz kolejny. Opuściły nas SKA i Martyna. Dla jednych oznacza to powrót do bezalpinowej rzeczywistości po 3 tygodniach, dla innych naukę samodzielnego odnajdywania rzeczy w obozie. Powrót gorącej zawiesiny powietrza i wyczekiwania na kolejne gatunki. Strażnicy rezerwatu zostali zmiażdżeni ilością osobników z gatunku H. sapiens, którzy generalnie nic złego nie robią i wesoło machają nogami siedząc na końcu kierownicy. Warsztaty z akwareli dobiegły końca z nadejściem panowania kolejnego kierownika, który przejął punkt z wielkim HUKiem.

P_20180819_160907_vHDR_Auto

39735022_2123941397860909_7267393580354764800_n 39521761_325052444707469_2687942562794176512_n 39496857_519925521786002_7409187570535366656_n

18 sierpnia:

Prace w obozie przebiegają gładko. Nowe załogantki stawiają pierwsze kroki w dziedzinie asertywnego pertraktowania swobód gości rezerwatu. Własnoręcznie lepione pierogi wprowadzają domową atmosferę. Na koniec dnia wpada wyczekiwana minuta.

IMG_9220 IMG_3631 IMG_3625 IMG_3591 IMG_0508

17 sierpnia:

Tłumy słoni przelatują nad głowami zaprzątniętej obsługą wacków załogi. Mimo działań udaje się złapać niewiele ptaków. Cieszy kwokacz. Obóz dostaje wsparcie, dołączają 3 załogantki. Wśród załogi sami tajniacy i sabotażyści. Gramy dalej.

39387665_624063961322913_8175805096471298048_n 39395216_162565007921064_7392847019565383680_n 39442130_225158224841722_8776119886683308032_n

16 sierpnia:
Ptaki jakby ruszyły, na łachach coraz większy tłok, jednak w wackach bez większych zmian. Bohaterami dnia był kwokacz i bonusowo alpina z Budapesztu. Opuściła nas część załogi, dotarła jedna nowa załogantka. Rano dostaliśmy dwie blachy ciasta, poza tym zostało nam wiadro zupy pomidorowej. Powiało dobrobytem, jednak pozory mylą.. Nie mamy sera i w obozie panuje czarna rozpacz. Wegetarianie stoją twarzą w twarz z wizją śmierci głodowej w najbliższym czasie…

 39453509_555155068235701_3787103828613005312_n

39278376_2084159061847626_756906699368955904_n

39267514_276063762997124_1392073551460171776_n

39266647_442722559551669_2331093680292626432_n

39227257_251513995498664_1078528346008059904_n

wcześniejsze relacje:

Rozbijanie i pierwsze dni (PRD+GZA)

Wzloty i upadki lipcowe (PNG+AWŁ)

Oczekiwanie i… są! (WMS+KSA)

Kierownicze roszady (KSA, GZA, CWJ, MSC, DGR, SKA)

SZB

Comments are closed here.